niedziela, 20 marca 2016

Niebiańska energia (w kuchni)


Krótko i na temat - najwyższa pora na odświeżenie kuchni!
Kurcze! Mieszkamy tu już ponad cztery lata 
i jeszcze nie wprowadzaliśmy żadnych "większych" zmian.

Ta najnowsza też nie jest jakaś diametralna, 
natomiast z racji nadchodzącej wiosny postanowiliśmy 
i trochę odmienić wygląd kuchni
i odświeżyć, ponieważ z powodu braku lacobelu od czasu do czasu trzeba też i o to zadbać
by jako tako to wszystko wyglądało...
(ponieważ jak wiadomo w kuchni spędzam duży ułamek wolnego czasu
i ściana nigdy nie będzie idealnie piękna) :P

Dodatkową zmianą jaką postanowiliśmy wcielić
było przeznaczenie jednej ze ścian na tablicę magnetyczną.
(nasze zbiory nie mieszczą się już na piekarniku i mikrofali) ;)
Banalnie proste do wykonania w warunkach domowych,
natomiast ogromnie czasochłonne...

Najpierw kilka porządnych warstw farby magnetycznej,
by magnesy nie zjeżdżały ;)
Następnie przynajmniej 2-3 warstwy farby by przykryć grafit...

Całe szczęście wszystko przebiegło pomyślnie
i efekt końcowy jest zadowalający :)























niedziela, 31 stycznia 2016

Frytki z batatów


Bataty... - słodkie ziemniaki.
Powiem szczerze, że nigdy mi jakoś specjalnie nie podchodziły...
(jak do obiadu można podać coś słodkiego?!) ;)

Jednak odkąd zaczęłam je sporządzać w formie frytek,
zaczęły się super komponować ze wszystkim stopniowo :)
I w końcu doceniłam ich świetny smak i wartości odżywcze!
(których posiadają więcej niż tradycyjne ziemniaki)

A mianowicie?
Są doskonałym źródłem beta-karotenu i luteiny,
witamin: C, A, kwasu foliowego,
a także takich minerałów jak potas, żelazo i wapń.

A jak to z tymi frytkami? :)
Obieramy, kroimy w paski, doprawiamy solą, pieprzem i oliwą 
Zapiekamy w 190 stopniach ok 30 minut
Są idealne!
Moje wychodzą miękkie, delikatne, co poniektóre chrupiące ;)
Jeśli jednak lubicie tylko chrupiące,
można je przed pieczeniem oprószyć mąką ziemniaczaną lub kukurydzianą.  

Najlepiej smakują z lekką sałatką (np z rukoli) lub sosem majonezowym.

Smacznego!










Narożnik EXIT


Czasem zmiana rzecz wskazana ;)
Przyszła więc najwyższa pora by pozbyć się naszej wysłużonej po kilku latach sofy,
która kupiona była zresztą "tymczasowo", póki nie znajdziemy czegoś 
co by nas satysfakcjonowało w 100%

Bardzo długo za "tym czymś" chodziliśmy...
Odwiedziliśmy mnóstwo sklepów meblowych.
Od tych najbardziej znanych sieciówek, po małe, lokalne sklepiki.

To nie ładne, to nie pasuje, to nie rozkładane, to za szerokie...
Zawsze było coś nie tak ;)
Stwierdziliśmy, że z czworga złego wybieramy narożnik nierozkładany,
ale taki który poza tym w 100% spełnia nasze wymagania.

Padło na narożnik serii EXIT producenta NewLook
Niski, głęboki (dzięki czemu w formie nierozkładanej spokojnie można się na nim przespać),
dostępny w szerokiej gamie materiałów i kolorów, 
a co najważniejsze i najfajniejsze, seria ta składa się z szeregu różnych elementów,
które można dowolnie łączyć i dopasowywać. :)
EXIT ma również w swojej propozycji część rozkładaną z pojemnikiem na pościel,
natomiast rozmiarowo nie na nasz salon :)

Nasz nowy nabytek jest mega wygodny, milutki, a w gratisie kilka poduszek.
Myślę, że spełniłby wymagania każdego :)

(Jak wybuduję dom, na pewno dokupię kolejne elementy!) ;)











sobota, 7 listopada 2015

Buraczki nadziewane


Buraczki... :) 
Jada się je od wielu, wieluuu lat...
Można je wykorzystać w kuchni na wiele sposobów!
Od zup, przez chłodniki, sałatki czy dodatki do potraw.
Mają ogrom witamin i minerałów!
Każdy z nas zna je z działania krwiotwórczego i wzmacniającego odporność.

Ja dzisiaj chciałam zaprezentować formę, 
która (przynajmniej dla mnie) była niegdyś nieznana
i do jadłospisu włączyłam je dzięki mojemu teściowi,
który w kuchni czuje się jak ryba w wodzie! :)

Buraczki nadziewane śledziem i dodatkami

Co potrzebujemy?

ok 8-10 małych buraczków
1 opakowanie śledzi koreczków
2-4 małe ogórki kiszone
mała papryka
2-3 jabłka
sok z cytryny
sól, pieprz
majonez lub śmietana

Jak wykonujemy?

Buraczki gotujemy w osolonej wodzie ok 1-1,5 h do miękkości.
Po całkowitym ostudzeniu obieramy i wydrążamy "wnętrze" ;)
w takiej ilości, aby bez problemu zmieścił się tam śledź i dodatki...






Jabłka myjemy, wydrążamy pestki i kroimy w krążki.
Delikatnie skraplamy sokiem z cytryny by nie sczerniały.






Do środka buraczka wkładamy 1 koreczka śledziowego,
ćwiartkę ogórka, pasek czerwonej papryki i doprawiamy solą i pieprzem.
Układamy na plastrach jabłek i podajemy z kleksem majonezu lub śmietany.
(można przyozdobić pietruszką lub szczypiorkiem) ;)








Pychota!
Równie dobrze smakuje z pieczywem jak i dodatek do obiadu.

niedziela, 25 października 2015

Ciasto szpinakowe z granatem


Szpinak... Bardzo wielu dorosłych nie lubi jego charakterystycznego smaku...
Nie wspominając już o dzieciach... (szpinak, brukselka, brokuły!?) ;)
Dziś chciałam pokazać jak w prosty, pyszny i słodki sposób można go przemycić ;)

Bo jak wiadomo szpinak ma w sobie dużo potasu, magnezu oraz kwasu foliowego.
Czyli? Pomaga regulować pracę serca, obniża cholesterol 
i pomaga w produkcji czerwonych krwinek.

A więc? - Ciasto szpinakowe z granatem :)

Co potrzebujemy?

3 jajka
1 i 1/3 szklanki oleju
1 i 1/3 szklanki cukru
2 szklanki mąki KRUPCZATKI
2 łyżeczki proszku do pieczenia
450g rozdrobnionego szpinaku mrożonego
400ml śmietanki 30%
2 śmietan fixy
1 mały cukier waniliowy
1 granat

Jak wykonujemy?

Ciasto:
3 jajka miksujemy z 1 i 1/3 szklanki cukru.
Następnie po kilku sekundach dodajemy 1 i 1/3 szklanki oleju, dalej miksujemy.
Po krótkim czasie dodajemy 2 szklanki mąki krupczatki 
wymieszanej z 2 łyżeczkami proszku do pieczenia. 
Powstałe ciasto łączymy delikatnie łyżką ze szpinakiem 
(po rozmrożeniu jeszcze odsączam na durszlaku nadmiar wody)

Ciasto pieczemy w 180 stopniach około 1h.

Krem:
400ml smietanki 30% miksujemy i pod koniec dodajemy 2 śmietan fixy
 i 1 mały cukier waniliowy.

Po upieczeniu ciasta i ostygnięciu, odcinamy górę (na około kilka mm) ;)
 i rozdrabniamy (albo w blenderze albo widelcem) na "puch".
Na resztę upieczonego ciasta wykładamy gotowy krem, 
posypujemy "puchem" szpinakowym i wykładamy owoce granatu :)

Smacznego!












sobota, 10 października 2015

Krem z dyni


Nadeszła jesień... A co za tym idzie?... Idzie dynia :D i to nie jedna ;)
Jest to warzywo bogate w wiele witamin i minerałów!

Zawiera dużo B-karotenu, potasu i witaminy B.
Bardzo ważne jest to, że po ugotowaniu nie traci ona swoich wspaniałych właściwości :)
Dlatego też dziś poddam ją obróbce termicznej i wyczaruje zupę - krem.

Co potrzebujemy?

ok 1kg dyni
1 duża marchewka
1 duża cebula
2-3 ząbki czosnku
500ml bulionu
przyprawy (sól, pieprz)
oliwa
opcjonalnie śmietana i płatki migdałów

Jak wykonujemy?

Jest to banalnie proste!
Dynię obieramy, usuwany pestki i kroimy na małe kawałki.
Marchewkę i cebulę obieramy i kroimy w duże kostki.
W garnku na rozgrzanej oliwie mieszamy powyższe składniki, obrane ząbki czosnku
i doprawiamy do smaku, podsmażając ok 5-10 minut.

Po tym czasie warzywa zalewamy bulionem i gotujemy jeszcze ok 30 min.
Po ugotowaniu miksujemy blenderem do uzyskania jednolitej konsystencji.
Rozlewamy gorący krem do misek, dodajemy kleksa ze śmietany 
i posypujemy migdałami! :)









niedziela, 2 sierpnia 2015

Gołąbki z włoskiej kapusty


Chodziły za mną już od jakiegoś czasu...
Ale zawsze było tak, że brakowało mi któregoś składnika...

Generalnie jest tak, że gdyby na świecie zabrakło kapusty i ziemniaków
byłabym skończona ;) Są to produkty, bez których nie wyobrażam sobie życia
i bez których nic nie smakuje tak jak powinno :)

A że dziś w końcu wolny dzień, składniki są, najwyższa pora na gołąbki.
Najbardziej lubię te w kapuście włoskiej, gdyż są delikatniejsze.
Szybkie w przyrządzeniu (ok 15-25 min) + gotowanie (ok 60 min)
i starczają na kilka dni ;)
W moim przypadku z poniższych składników wyszło 12 średnich sztuk

Co potrzebujemy?

1 średnia główka włoskiej kapusty
500 g mięsa mielonego
150 g ryżu
1 mała cebula
1 mała marchewka
1 puszka pomidorów bez skóry
1 mały koncentrat pomidorowy
przyprawy
opcjonalnie koperek, czosnek




Jak wykonujemy?

Ryż gotuję w osolonej wodzie ok 10 min
W tym czasie w dużym garnku wstawiam wodę na najmniejszy ogień
i po wycięciu głąba wkładam do niej kapustę.
Po kilku minutach gotowania oddzielam kolejne liście i odcinam twarde końce
( by gołąbki łatwiej się zawijały)




W dużej misce łączę mięso (ja daję surowe), cebulę pokrojoną w kostkę,
marchewkę startą na dużych oczkach i odcedzony, letni ryż.
Doprawiam solą, pieprzem, ew. vegetą i dokładnie mieszam składniki.




Farsz nakładam łyżką na rozłożone liście, zawijając kolejno boki
jak na niżej załączonym obrazku, który specjalnie przygotowałam na tę okazję :D




Gołąbki układam w garnku i gotuję ok 60 min.
Ja używam do gołąbków parowaru, ale można je również przygotować
w szybkowarze, zwykłym garnku, gdzie dno wykładamy liśćmi kapusty,
lub zwyczajnie w piekarniku z odrobina tłuszczu.




W międzyczasie robię sos pomidorowy.
Pomidory z puszki kroje w drobna kostkę i podsmażam na tłuszczu na patelni.
Po kilku minutach dodaję 2 łyżki koncentratu pomidorowego, 1 duży posiekany ząbek czosnku,
kilka gałązek koperku i przyprawy.








W związku z tym, że uwielbiam ziemniaki to gołąbki na obiad z pyrami!
Ale równie dobrze smakują z chlebem lub po prostu same! :)

Smacznego!

środa, 22 lipca 2015

Fresh balkon


"Sie­działa na bal­ko­nie, pod ko­cem. 
Cze­kała na ko­lejną spa­dającą gwiazdę, by po raz 10 po­myśleć to sa­mo życzenie."

Nie mamy domu, nie mieszkamy na parterze, nie mamy ogródka...
Ale mamy trzy balkony, które są polem do popisu ;)
Jeden z nich zawszy był zagospodarowany, by po prostu na nim odpoczywać...
Z dala od zgiełku, "plecami" do osiedla...

W ostatnich dniach przeszedł małą renowację :)
Lubimy tu przebywać... Wieczorami jest chłodno, cicho... a dodatkowo
rozpościera się z niego widok zupełnie
nieprzypominający wielkiego miasta, w jazgocie którego przyszło nam żyć :)