wtorek, 20 listopada 2012

Romantyczne oblicze Candel Design


Wspomniałam już w dziale "Sklepy i Marki" o nowych i fantastycznych produktach
jakie wpadły ostatnimi dniami w moje ręce - cudowne świece Candel Design.
Dobrane są wprost idealnie do wystroju moich czterech kątów :)
Szarości, beże - to coś co robi na mnie największe wrażenie!

Dziś postanowiłam wykorzystać ich romantyczne oblicze.
(A to dopiero garstka kolejnych pomysłów jakie mam w głowie!) :-)
Z racji tego, że w tygodniu wstaję z łóżka gdy jest JESZCZE ciemno
i wracam z pracy gdy jest JUŻ ciemno - nie sposób wydobyć z nich całego piękna.

Stałam się w posiadaniu na prawdę genialnych produktów serii Świątecznej,
gdzie chcąc nie chcąc, MUSZĘ pokazać Wam ich blask w świetle dziennym.
Zatem czekamy do soboty, aż mój czas wolny w domu rozjaśni światło słoneczne ;-)

A póki co zapraszam do małej galerii,
gdzie tak jak wcześniej wspomniałam, 
ukazać chciałam romantyczne oblicze Candel i pokazać,
czymże wspaniałym jest płomień...















Nie wiem, jak Wy? Ale ja chyba...
"Wolę łagodne światło szarych dni
[i płomieni świec]
niż gwałtowne kontrasty słońca."

CANDEL DESIGN


"[...] miłe mi światło, jakie daje z siebie człowiek. 
Nie trzeba mi opasłej świecy. 
Tylko płomieniem mierzy się jej wartość."


To, o czym chciałabym powiedzieć na początku,
to właśnie "miłe mi światło" jakie dali mi z siebie Ci wspaniali ludzie
z firmy Candel Design




Zaufali mi i podarowali ogrom radości dzięki swoim uroczym produktom.
Dziękuję, że przypadła Wam do gustu ta właśnie strona
i to z Wami chcę budować piękno i dawać światło innym użytkownikom!


Chciałabym też powiedzieć coś odnośnie świec...,
czyli, że to "płomieniem mierzy się ich wartość".
I muszę przyznać, że płomienie CANDEL - żyją doskonale. 
Dają dużo ciepła, dużo radości i tworzą wspaniałą otoczkę codzienności.

Może jeszcze nie wiecie,
ale firma działa od 1992 i ma w swoim przemyślanym i bogatym asortymencie
wspaniałe produkty tradycyjne, zapachowe i okolicznościowe.

Polecam gorąco! I z całego serca!


Nie masz pomysłu jak zaaranżować swoje pomieszczenie?
Jak dzięki temu małemu płomykowy nadać niewiarygodny klimat i ciepło?
Pomogę Ci!


Pamiętajcie kochani...
"Nie bójcie się cieni. One świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło."

poniedziałek, 19 listopada 2012

Pasta jajeczna


Co było pierwsze? Jajko czy kura? 
- pytanie odwieczne hehe ;-)

Pewnie kura, ale ja dziś wybieram jajko.
A raczej nie ja, a mój mąż, bo to on wpadł na pomysł pasty jajecznej
i poczuł wielką jej chęć.

Co potrzebujemy?

4 jajka
1 mała cebula
kilka łyżek majonezu
2 łyżeczki musztardy
sól, pieprz

Jak wykonujemy?

Jajka gotujemy na twardo i drobno siekamy.
Dodajemy do nich pokrojoną w drobną kostkę cebulę,
majonez i musztardę.
Wszystko mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem.

Smaczne jako dodatek do wielu potraw,
albo po prostu najzwyczajniej - na kanapkę (nawet bez masła) ;-)








niedziela, 18 listopada 2012

Kruche ciastka migdałowe


Wolny, leniwy dzień...
Jak można go lepiej wykorzystać, jak nie na gotowanie czy pieczenie? :-)
Przyszła chwila, gdy mogłam w końcu wykorzystać moje świeżo zakupione
stempelki do ciastek (o których już wcześniej napomniałam).
Padło dziś na - kruche ciastka migdałowe

Co potrzebujemy?

2 szklanki mąki
1/2 szklanki cukru pudru
2-3 łyżki migdałów / płatków migdałowych (zmielonych)
2 jajka
100g margaryny
1 łyżeczka cukry waniliowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Jak wykonać?

Wszystkie składniki mieszamy i zagniatamy ciasto.
Wkładamy na ok pół godziny do lodówki.
Po tym czasie wykładamy na opruszoną mąką stolnicę
i wałkujemy bardzo cieniutko.
Wykrawamy żądane kształty, robimy stemple i gotowe :)





Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni
na około 15 minut.
Smacznego!






środa, 14 listopada 2012

Zestaw stempelków do ciasta


To, że kocham święta - już mówiłam...
To, że uwielbiam najbliższym sprawiać słodkie niespodzianki - być może wspominałam...
Ale, że można połączyć jedno i drugie - to mój nowy cel :-)

Zważywszy na to, że od jutra mój plan dnia się nieco zmieni...,
ponieważ ruszam do nowej pracy - postanowiłam dać sobie z tej okazji trochę radości.
Poza pyszną kawą z Basią i 3h rozmową :* 
skusiłam się też na mały zakup w jakże lubianym przeze mnie sklepie Tchibo.

Na takie cudeńko polowałam już od dawna :)
Natomiast wszędzie ceny powalały na kolana - a tu proszę jaka niespodzianka.
Stemple do ciastek - w jakże łatwy sposób potrafią zmienić 
wygląd (a zarazem smak...) ciastek :)
Od dziś - dla każdego ze specjalną "dedykacją" :D





(źródło zdjęć: www.tchibo.pl)


Moi kochani! Czekajcie na najsmaczniejsze! :-)

niedziela, 11 listopada 2012

Okienna jasność


"Ja­kim spo­sobem światło do­ciera do wnętrza do­mu? 
Przez ok­na ot­warte na oścież. 
A jak do­ciera do ludzkiej duszy? 
Przez wro­ta miłości, o ile są otwarte."

Zatem...? Może posiadając w swoim życiu dużo światła i jasności,
łatwiej nam będzie otworzyć wrota serca dla bliskich?

Ja uwielbiam okna, duuuże okna!
Te, które do mieszkania wpuszczają ogrom światła i gorące promienie.
Od zawsze podobały mi się domy i mieszkania,
w których okna stanowiły większość procentową gołych, zimnych ścian ;-)

Dlatego też przedstawiam to, co znalazłam w sieci...
Jedne z nich tradycyjne i wiekowe... O prostym stylu...
Inne nowoczesne, designerskie i robiące ogromne wrażenie :-)





































(źródło zdjęć: weheartit.com)

Muzyka łagodzi obyczaje



"Muzyka powinna zapalać płomień w sercu mężczyzny, 
i napełniać łzami oczy kobiety."

Dokładnie tak... Moje nie raz napełniła ;-)
I to jej postanowiłam poświęcić dużą część
mojego wolnego, weekendowego czasu... :)

Nie ważne czy radio, czy cd, czy winyl...
Każde z nich ma w sobie "coś" <3










A tu kilka hitów, którym oddałam się bez reszty jakiś czas temu...
I nie słucham niczego innego :)











wtorek, 6 listopada 2012

Zupa - krem z marchwi


Z racji tego, że dostałam dziś wenę i powera do pracy,
postanowiłam zrobić obiad niecodzienny, ale zarazem bardzo szybki, prosty i pyszny.
Na pierwsze danie idzie....
KREM Z MARCHWI
Już był kiedyś przeze mnie robiony,
a inspiracją był wtedy dla mnie jeden z odcinków "Przepisu na życie" :)
Dziś, mając pod ręką dużo marchwi, postanowiłam zrobić go ponownie,
tym bardziej, że miło i smacznie go wspominam.

Co potrzebujemy?

2-3 duże marchewki
1/2 czerwonej papryki
1/2 cebuli
2-3 ząbki czosnku
1/2l bulionu
sól, pieprz
olej/masło
płatki migdałów (opcjonalnie)

Jak wykonujemy?

Marchew obieramy i kroimy na talarki.
Zalewamy bulionem i gotujemy ok 15 minut.
W tym czasie na tłuszczu (olej lub masło) podsmażamy pokrojone
w drobna kostkę cebulę i paprykę,
a także wyciśnięte ząbki czosnku. Doprawiamy solą i pieprzem.
Po 15 min gotowania dodajemy je do marchwi i gotujemy jeszcze ok 10 min.
Po tym czasie wszystko miksujemy blenderem.
(W razie potrzeby można dodać wody lub bulionu,
gdyby krem był wg Was za gęsty)
Podajemy z płatkami migdałów lub grzankami.







Brzoskwinie z mascarpone


Mascarpone... - delikatny ser z mleka krowiego,
wyrabiany ze śmietanki.
Gęsty, słodki, aksamitny - nic dziwnego, że używany jest
właśnie do tych najsłodszych i najsmaczniejszych rarytasów.

Dziś bardzo szybki i banalny przepis
z mascarpone w roli głównej -
BRZOSKWINIE Z MASCARPONE I PŁATKAMI MIGDAŁÓW.

Co potrzebujemy?

Puszkę brzoskwiń
Ser mascarpone
Śmietana 12% lub 18%
Kruche ciastka
Płatki migdałów
Cukier waniliowy

Jak wykonać?

Ilość oczywiście wg upodobań,
natomiast na standardowy deser dla 2 osób - 4 brzoskwinie
proporcje będą mniej więcej takie:
ok 50-100g serka mascarpone, ok 50ml śmietany,
łyżeczkę cukru waniliowego i 1-2 kruche ciastka pokruszone.
Składniki po wymieszaniu nakładamy na brzoskwinie
i posypujemy płatkami migdałów.

Przed podaniem schłodzić.







poniedziałek, 5 listopada 2012

Chałka z gorącą czekoladą


To była dzisiejsza zachcianka mojego męża...
- CHAŁKA Z GORĄCĄ CZEKOLADĄ
Dobrze, że nie moja - bo jeszcze by sobie ktoś coś pomyślał... ;-)

Co potrzebujemy?

30g drożdży
3/4 szklanki letniego mleka
2 jajka 
2-3 szklanki mąki
4 łyżeczki cukru
2 łyżeczki cukru waniliowego
szczypta soli
50g roztopionego masła

Jak wykonujemy?

Drożdże rozpuszczamy w 2 łyżkach letniego mleka i 2 łyżeczkach mąki.
Zaczyn odkładamy w ciepłe miejsce aby podwoił swoją objętość.

Po 20 min mieszamy mąkę, mleko, jajka, masło, cukier, sól i zaczyn drożdżowy.
Wyrabiamy ciasto i odkładamy do wyrośnięcia na około godzinę.
Ciasto dzielimy następnie na 5 części i lepimy cienkie wałki.
Układając je obok siebie tworzymy warkocz
(na przemian zewnętrzne wałki zawijamy do środka, na końcu podwijając brzegi)




Na koniec chałkę smarujemy białkiem i posypujemy cukrem.
Chyba, że lubicie słodką kruszonkę:
2 łyżki roztopionego masła, pół szklanki mąki i 2-3 łyżeczki cukru.
Zagniatamy - posypujemy ciasto.
Pieczemy 30 min w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.