sobota, 11 kwietnia 2015

Brzoskwinie w szynce konserwowej z sosem chrzanowym


Jest to bardzo szybka i bardzo fajna przekąska.
Nie bardzo lubię połączenia słodkiego z wytrawnym,
ale ta opcja jest bardzo ciekawym połączeniem.

Co potrzebujemy?

Szynka konserwowa (ok 20-30 plastrów)
Puszka brzoskwiń w syropie
Chrzan tarty
Majonez
Sól, pieprz

Jak wykonujemy?

Banalnie to proste :)
Brzoskwinie kroimy w paski i zawijamy w plastry szynki.
Układamy na talerzu.








Sos - 3 łyżki chrzanu tartego mieszamy z 3 łyżkami majonezu.
Doprawiamy szczyptą soli i pieprzu.
(Najlepszy jest oczywiście chrzan tarty domowy! :)
Mi udało się po świętach zachować kilka łyżek pysznego chrzanu,
który tworzy Pani Emily :*
Kochana kobieta, która zawsze mnie zaskoczy czymś pysznym!)




Podajemy z chlebem lub jako dodatek do dań głównych :)







sobota, 4 kwietnia 2015

Śledzie z koperkiem i cebulą


Uwielbiam śledzie :) Generalnie to wszystkie ryby kocham :D
Ale śledzie można wykorzystywać na tyyyyle sposobów...
Muszę jednak powiedzieć, że w takiej wersji jeszcze ich nie jadłam...
I strasznie się cieszę, że napotkałam na drodze taki przepis!
A to wszystko dzięki Madzi, którą każdy za ten majstersztyk chwalił,
a dla mnie był to przepis owiany tajemnicą, póki nie spróbowałam ;)
Delikatnie go zmodyfikowałam, ze względu na upodobania domowników.

Co potrzebujemy?

Płaty śledziowe (jakie kto lubi, ja wykorzystałam w oleju, ok 300g)
Pęczek koperku
3 małe cebule
Przyprawy! ( pieprz, ziele angielskie, liście laurowe, goździki, sól )
Olej
1/3 szklanki cukru
Kwasek cytrynowy lub sok z cytryny ( 1/2 łyżeczki)

Jak wykonujemy?

Najpierw wykonujemy ziołową posypkę, co jest w tym przepisie niezwykle ważne.
Ok. 10-20 ziarenek pieprzu, 10 ziarenek ziela angielskiego, 3 listki laurowe i szczypta soli.
Wszystko albo grubo mielimy w młynku, albo rozbijamy tłuczkiem.
Bardzo ważne aby przyprawy nie stały się drobnym pyłem!







Następnie przygotowujemy cebule, które grają tutaj drugie skrzypce ;)
Cebule obieramy i kroimy w plastry.
Zalewamy wrzątkiem, dodajemy 3-4 ziela angielskie, 1 listek laurowy, 3-4 goździki,
1/3 szklanki cukru i 1/2 łyżeczki kwasku cytrynowego. (ewentualnie łyżkę soku z cytryny)
Gotujemy ok 3 minuty i odcedzamy. Studzimy

Śledzie kroimy na 3 cm kawałki, koperek drobno siekamy.
Składniki układamy w misce warstwami:
Śledzie, przyprawy, cebula, koperek, kilka kropli oleju.
I tak około 2-3 warstwy.





Schładzamy...
I wcinamy! Poważnie najlepsze śledzie jakie jadłam.
Słodko-kwaśna cebula przełamana wyrazistym smakiem przyprawionych śledzi.
Pyszootaaa!









Mazurek kajmakowy

Nastały Święta, zatem musi na stole zagościć mazurek.
Nigdy wcześniej go nie robiłam, ale na wszystko kiedyś przychodzi pora :)

Bardzo prosty wypiek!
Dla osób uwielbiających (jak ja!) masę kajmakową wręcz wypiek idealny ;)

Co potrzebujemy?

ok 1,5 szklanki mąki
150 g miękkiego masła
2 żółtka
0,5 szklanki cukru pudru

masa kajmakowa (w moim przypadku puszka 400g)
pomarańczowa skórka kandyzowana
orzechy laskowe
płatki migdałów

Jak wykonujemy?

Wyrabiamy ciasto z mąki, żółtek, cukru i masła. 
Zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na ok 1h
Po tym czasie wybraną formę smarujemy masłem i wypełniamy schłodzonym ciastem.
Najlepiej na grubość ok 5mm :)
Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez ok 25 minut.




Po wyciągnięciu upieczonego spodu i dokładnym wychłodzeniu,
smarujemy ciasto masą kajmakową i dekorujemy według uznania :)















czwartek, 5 marca 2015

Frytki z żółtym serem i majonezem


Frytki... nic innego nie mogę powiedzieć, jak to, że je uwielbiam.
W ogóle już niejednokrotnie mówiłam, że kocham ziemniaki!
(pewnie ze względu na swoje pochodzenie) ;)
Ale frytki to dla mnie jakiś obłęd,

Dzisiejszy przepis jednak ma to do siebie, że jest bombą kaloryczną :)
Dla mnie to jak wiadomo dobrze i bardzo mnie to cieszy :D
Zamiłowanie do tego dania zaszczepiła we mnie Barbara :*,
z którą to niejednokrotnie wcinałyśmy szybkie obiady 
między jednymi zajęciami a drugimi będąc na studiach :)

Dziś natomiast to Klaudynka narobiła mi ochoty na fryty domowe!
Ale ona jeszcze nie wie, że to nie będą takie zwykłe ziemniaki... czy tam z ketchupem

Frytki z żółtym serem i majonezem!

OOO tak! Frytki z ziemniaków, po domowemu,
smażone na głębokim oleju, tłuściutkie mniam mniam!
Po wyciągnięciu szybko posypujemy je startym, żółtym serem.
Do tego majonez aaww....!

...oczywiście ziemniaki krojone od pewnego czasu moim ukochanym nożem!
(który do kuchennej szuflady wpadł dzięki uprzejmości Dżasty) :)
a raczej.... - nożami! bo musiałam kupić ich aż 4 :D
Nie umiem bez nich żyć! victorinox rządzi!














Smacznych kalorii! :)

niedziela, 8 lutego 2015

Wieszak na wina



"Jedyną rzeczą, którą lubię zimą,
jest to, że owady nie topią się w moim winie"

mniom mniom ;)
Trochę się ich uzbierało w kuchennej szafie.
Momentami nie było gdzie wcisnąć mleka czy soku ;)
A to weselne jeszcze, a to od kogoś.
Fakt, że najlepsze są te domowe...
Natomiast tych "sklepowych" również się kilka uchowało...

Decyzja - trzeba półkę chociaż częściowo opróżnić...
Tylko gdzie postawić/powiesić wina?...
Wieszak by się przydał... Ale też taki, co by kilka ich pomieścił...
I najlepiej taki, co by do reszty wyposażenia pasował...
Ze stali nierdzewnej byłby super...
No i się trafił! :) Standardowo na allegro ;) 
Przy okazji z kuponem zniżkowym...

Mimo tego, że podczas odbioru tej przesyłki w paczkomacie
trzeba było się trochę nagimnastykować :P
Opłacało się...

Fajny, prosty, nie zajmujący dużo miejsca,
oryginalny, ładny :) A do tego na prawdę nie drogi :)
Polecam, jeśli ktoś z Was ma zbyt dużo win, a miejsca na nie mało...
Może na pierwszy rzut oka wydaje się, że nie jest to możliwe...
Natomiast na prawdę się sprawdza i od kilku dni nic się jeszcze nie wysmyknęło ;)
















niedziela, 18 stycznia 2015

Meble jadalniane


Nasze cztery kąty nie należą do największych...
Zajmują one tylko 47 m kwadratowych powierzchni użytkowej
(60 m po podłodze...)
Trzeba jednak przyznać, że ekipę budowlaną nieco poniosło
i największym pomieszczeniem zaraz po salonie jest kuchnia!
Można by rzec - kuchnio-jadalnia.
Tyle wolnej przestrzeni... Trzeba było się za to zabrać i jakoś ją zagospodarować.

Stół i krzesła posiadaliśmy. Były to jednak meble "tymczasowe"
Oj tak... ten "tymczas" zajął jedyne 3 lata ;) W końcu podjęliśmy temat ponownie
i w naszej ulubionej sieciówce nabyliśmy duży, rozkładany stół 
i jak do tej pory 6 krzeseł...
Stół ma możliwość rozkładania, ponieważ posiada dwa dodatkowe blaty.
W pierwotnej formie mieści 6-8 krzeseł,
natomiast po rozłożeniu może przy nim usiąść nawet 10-12 osób.
W końcu można zaprosić w jednej chwili większą ilość gości,
a i może na przyszłość znacznie się przyda :)

Żeby w codziennym życiu stół nie zajmował niepotrzebnie wiele miejsca,
na skosie zainstalowaliśmy dotychczasową lampę w formie rozwiązania szynowego.
W naszym przypadku system IKEA 365+ SANDA
Pomysł podsunęła mi Gosia, za co Ci bardzo kochana dziękuję! :)
Temat sprawdził się rewelacyjnie!
Bez problemu i szybko można zmienić punkt oświetlenia w zależności od ustawienia mebli.

W końcu jest miejsce na rodzinny obiad i weekendowe gierki ze znajomymi! ;)













sobota, 17 stycznia 2015

Samo życie


Od ostatniej przeprowadzki (a co za tym idzie od ostatniego morskiego posta)
z 64L do 140L minął prawie rok :)
Czy dużo się zmieniło?
Na pewno pojawiło się dużo życia, wszystko rośnie na potęgę...
Mąż czuwa, bada, dba... I trzeba mu przyznać, że daje radę...! <3

Nie będę się na ten temat rozpisywać, to trzeba po prostu zobaczyć...
(Położyć się przed akwarium, odpocząć i wyciszyć się) ;)





















Prawo Dżungli


Prawo Dżungli :)
Bardzo prosta, zabawna i niekoniecznie krótka gra karciana :)
Idealna na spędzenie czasu z rodziną (nawet jej młodszą częścią) czy ze znajomymi




W skład zestawu wchodzą karty, na których zaznaczono różne proste wzory
Pozornie tylko proste... Jeśli jednak się zagłębimy w analizę, zobaczymy różnice ;)
Trzeba jednak pamiętać, że czas nie jest tutaj sprzymierzeńcem.




Każdy z graczy po kolei wyrzuca po jednej z kart!
W momencie, gdy zauważą, że na stole pokazały się takie same karty,
jak najszybciej trzeba złapać za drewniane berło ;)
Osoba, która zrobi to pierwsza wygrywa
 i przekazuje zgromadzone przed sobą karty przegranemu.






Gra kończy się, gdy przedostatnia osoba pozbędzie się wszystkich kart :)
Podczas zabawy na pewno trzeba się mocno skupić!
I uważać, aby w ferworze walki nie zrobić sobie krzywdy! :)

Radość z gry gwarantowana!