wtorek, 18 września 2012

Kominek


Decydując się na mieszkanie na poddaszu, dodatkowo w stanie deweloperskim,
mieliśmy ogromny wpływ na to co się tu może podziać.
Proponowano nam zmiany położenia ścian, wysokości sufitów czy inne "robocze" pomysły.
Oczywiście duży wkład w ułożenie czy zawartość mieszkania mieli najbliżsi,
od których różnorakich propozycji było co nie miara :)
Od czasu do czasu przebijały się sugestie - "zróbcie sobie kominek".

Oj... Ileż ja o nim marzyłam.
Oglądając przeróżne zdjęcia, gazety, książki z urządzaniem wnętrz,
gdy tylko przewijał się element kominka wszystko we mnie wrzało :D
To ciepło sprawiało, że pomieszczenie robiło się przytulne, miłe, magiczne...

Oczywiście poza aspektem dekoracyjnym i praktycznym, nasuwały się argumenty,
że to po prostu ogromna oszczędność. 
(tym bardziej gdy nie ma c.o. tylko ogrzewanie gazowe i nowe, zimne mury...)
Wiadomym jest, że na pierwszy rzut trzeba było wyrzucić trochę $,
a i za drewno na zimę też trochę trzeba zapłacić,
natomiast to NIGDY nie przerosło rachunków jakie płacą inni (2-3 krotne), 
a ile przy okazji jest frajdy... 
Ten zapach palącego się drewna, czy odgłos strzelającego jeszcze mokrego...
Nie do zastąpienia NICZYM! 

Jeśli ktoś z Was kupuje mieszkanie i jest w nim możliwość usytuowania kominka 
- zróbcie to!






















(źródła zdjęć:
 http://www.reflexstockblog.com/
 http://www.slim69.com/
 http://decoholic.org/
 http://www.designwagen.com/
 http://homevoo.com/
 http://24.media.tumblr.com/
 http://www10.aeccafe.com/
 http://omahblog.com/)


sobota, 15 września 2012

Galaretki w pomarańczy


Gdybym mogła wziąć udział w moim konkursie i ktoś dawniej pokazał mi ten deser,
na pewno wskazała bym go jako niezapomniany smak dzieciństwa :)
KOLOROWE GALARETKI W POMARAŃCZY!
Przyrządzenie deseru jest banalnie proste,
natomiast jego wygląd, słodki smak i jedzenie sprawia ogromną frajdę!

Wykonanie?

Przekrawamy pomarańcze na pół,
wydrążamy miąższ i wypełniamy skórkę galaretką.
(dajemy mniej wody niż zazwyczaj aby dobrze stężała)
Po kilku godz dobra zabawa i niebo w gębie gwarantowane!








Smacznego! :D

piątek, 14 września 2012

Z okazji nadchodzącej jesieni - Konkurs 2


Lato odchodzi, jesień przychodzi...
Z tej okazji, aby żyło Nam się lepiej ;) postanowiłam ogłosić mini konkurs.
Mniej wymagający niż ostatnio.
Nagroda natomiast na pewno da dużo ciepła i słodyczy podczas wieczornych posiedzeń,
w wygodnym fotelu, gdy za oknem jesień (oby złota) :)

Pomysł mnie naszedł podczas dzisiejszego obiadu,
gdy w inspiracjach jednych po drugich przewijał się wątek smaków z dzieciństwa.
I... W związku z tym. Konkurs szybki i banalny.




Aby wziąć udział wystarczy:
1.Polubić bloga na facebooku
2.Napisać w komentarzu pod postem, bądź jak ktoś woli na e-mail 
mojeukochane4katy@interia.pl ,
jaki jest Wasz ulubiony smak z dzieciństwa i dlaczego akurat ten. :)

MOŻE BYĆ TO PRZEKĄSKA, ULUBIONY OBIAD,
ULUBIONY DESER, A MOŻE KOKTAJL? LODY? SŁODYCZE?
Co chcecie :) Pamiętajcie - 
im ciekawsze i smaczniejsze uzasadnienie, tym większe szanse na nagrodę! :)

Nagrodą w konkursie jest zestaw 2 nowych, uroczych kubeczków
i zestaw 6 herbat białych BIO-ACTIVE z waniliową nutą,
które osłodzą Wam jesienne wieczory.
Myślę, że ok tyg wystarczy. Zatem na propozycje czekam do 22.09 włącznie.
Pod propozycją prosiłabym się podpisać, bym mogła później bez problemu
wskazać zwycięzcę (o ile taki się znajdzie) :p






Jeśli ktoś z Was miał smaczne dzieciństwo, coś nie coś z niego pamięta
i chce się tym podzielić z resztą - piszcie!
Najciekawsza odpowiedź wygrywa, natomiast najfajniejsze propozycje
i wspomnienia zostaną przeze mnie przyrządzone i opublikowane! :)
(jeśli się będzie dało) ;)

Powodzenia!


25.09.2012.

Makaron z białym serem na słodko


Makaron z białym serem obił mi się o podniebienie, ale zawsze w formie wytrawnej.
Chyba nigdy na słodko?...
Szukając inspiracji natknęłam się kilka razy na deklaracje,
że jest to smak dzieciństwa. Być może.

Zrobienie tego dania to banał jakich mało.

Co potrzebujemy?

200g makaronu
ok 100-150g białego twarogu
kilka łyżek śmietany np 18%
3 łyżki masła
cukier
sól, olej
cynamon

Jak wykonujemy?

Makaron gotujemy w osolonej wodzie z łyżką oleju.
W małym rondelku roztapiamy masło, słodzimy 1 łyżką i dodajemy rozdrobniony ser.
Chwilkę podgrzewamy aby składniki się połączyły i ujednoliciły.

Makaron odcedzamy i część wykładamy na talerz.
Robimy kilka śmietanowych kleksów i posypujemy cukrem.
Następnie wykładamy resztę makaronu i polewamy go miksturą serową.
Posypujemy cukrem i cynamonem.
PYCHOTA!





Poddasze


Już kiedyś chyba podkreślałam, że kocham mieszkania i różnego rodzaju pomieszczenia
znajdujące się na poddaszu czy strychu.
Znam osobiście osoby, które tego nie cierpią i kompletnie im się to nie podoba.
Natomiast ja to uwielbiam...
Mieszkanie które ma mnóstwo skosów i załamań jest moim zdaniem bardziej przytulne,
milsze, ciepłe, oryginalne.

Wychowałam się pod skosami...
Od piątek roku życia mieszkałam również w mieszkaniu, które było na poddaszu.
Nie zapomnę tych pięknych chwil, gdy kładłam się wieczorem na łóżku
lub się rano budziłam i nad głową nie miałam wielkiej przestrzeni i pustki...

Poniżej kilka fajnych inspiracji, dzięki którym mieszkania nabierają magicznego nastroju.
Wszystkie jasne, przejrzyste... 























(źródła zdjęć:
 http://lh5.ggpht.com/
 http://www.livingwithwhite.com/
 http://thestripedtee.files.wordpress.com/
 http://1.bp.blogspot.com/
 http://2.bp.blogspot.com/
 http://4.bp.blogspot.com/
 http://cdn.freshome.com/)

czwartek, 13 września 2012

Tarta z panna cottą, bananami i galaretką


Ochota na coś słodkiego nachodzi mnie co chwilę...
I tak też było ostatnio. Otwarłam lodówkę... szafkę z przyprawami... i urodził się pomysł na
Tartę z panna cottą, bananami i galaretką.
Niestety panna cotta nie była robiona własnoręcznie ze względu na brak w domu żelatyny,
natomiast pomysł zrodził się w uwagi na obecność mieszanki sklepowej panna cotta.
Postanowiłam więc ją użyć do tarty, a nie jak standardowo - do małych deserków.

Co potrzebujemy?

Pół kostki margaryny
1 żółtko
4 łyżki cukru
1,5 szklanki mąki
2 banany
200ml mleka
200ml śmietanki 30%
mieszanka do panna cotty (np Winiary)
1 galaretka (najlepiej jakaś cytrynowa, ale ja miałam tylko pomarańczową)
cukier puder (opcjonalnie)

Jak wykonać?

Zagniatamy ciasto mieszając mąkę, żółtko, cukier i margarynę.
Owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na ok pół godz.
W tym czasie robimy galaretkę i odkładamy do ostygnięcia.

Po pół godz wykładamy ciasto, wałkujemy i wyklejamy wysmarowaną masłem formę do tart.
Pieczemy przez pół godziny w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.

W tym czasie robimy panna cottę. Wg mojego przepisu z opakowania "gotowca".
Mieszankę wymieszałam z 200ml śmietanki 30%, w garnku podgrzałam 200ml mleka.
Po zagotowaniu wlałam śmietankową mieszankę i doprowadziłam do wrzenia.
Odkładamy do ostygnięcia.




Wyciągamy ciasto z piekarnika. Gdy ostygnie wylewamy na nie panna cottę
i układamy pokrojone w cieniutkie plasterki banany. 
Można skropić sokiem z cytryny by nie sczerniały za mocno.
Wkładamy do lodówki na ok godzinę aż panna cotta stężeje.
Na koniec zalewamy tężejącą galaretką i zostawiamy w lodówce jeszcze na godzinę.







Można podawać z cukrem pudrem.



wtorek, 11 września 2012

Farfalle z pesto i kurczakiem


Bardzo dziękuje wszystkim za miłe słowa, pomysły i wskazówki.
Jednym z pomysłów jaki mi został ostatnio podsunięty było
farfalle z pesto i kurczakiem, podpowiedziane przez Jadzię :*
Postanowiłam więc się na nie porwać...

Co potrzebujemy?

Makaron kokardki
1 pojedyncza pierś z kurczaka
1 mała cebula
ok 100g pesto zielone (niestety tym razem kupne a nie robione własnoręcznie) :(
olej, masło, sól, pieprz, vegeta itp




Jak wykonujemy?

Pierś z kurczaka kroimy w drobną kostkę, przyprawiamy i smażymy na oleju.
Po kilku minutach dodajemy do smażenia pokrojoną w drobną kostkę cebulę.
Makaron gotujemy wg zaleceń z opakowania i odcedzamy.
Na głębokiej patelni lub garnku mieszamy makaron, kurczaka i pesto z łyżką masła.




Doprawiamy solą, pieprzem i dusimy kilka chwil.






Jak mój mąż nie przepada za makaronami,
woli tym samym schabowego z ziemniakami i surówkami,
tym razem po wejściu do kuchni usłyszałam:
"eee znowu makaron?..."
po czym po kilku gryzach padło "e! bardzo dobre!" i poprosił o dokładkę ;)

NANU-NANA


Będąc w ostatnim czasie na zakupach,
mąż zaciągnął mnie do jednego ze sklepów, w którym dość często bywamy,
mówiąc "chodź! może coś znajdziesz fajnego! dawno nie byliśmy!"




I tak też się oczywiście stało ;)
Ale wracając do sedna, sklep ten to - NANU-NANA.
Znajdziecie w nim między innymi przedmioty do wystroju wnętrz, 
przybory kuchenne, akcesoria do urządzania i pomoce do życia ;)
Przy tym dużo fajnych pomysłów na prezenty.




I... tym razem również nie wyszłam z pustymi rękami 
Stałam się posiadaczką pięknego serca z drewnianych, małych gałązek.
Lubię czasem takie duperele ;)
Są nie drogie, ładne i nie raz potrafią wnieść tyle ciepła do domu...







poniedziałek, 10 września 2012

Pstrąg z faszerowanymi pomidorami


Ponieważ dziś mamy bardzo leniwy dzień...
Odsypiamy i odpoczywamy po weekendowym, weselnym szaleństwem naszych przyjaciół,
postanowiliśmy postawić na wspólny - lekki - szybki obiad...
Na co padło?

Pstrąg z folii,
zapiekane ziemniaki
i pomidory faszerowane: papryką, czerwoną cebulę, 
szczypiorkiem i żółtym serem.

Co potrzebujemy?

2 małe pstrągi patroszone (po ok 250dag)
cytryna
kilka ząbków czosnku
2 duże pomidory
ok pół kg ziemniaków
mała czerwona cebula
pół żółtej papryki
kawałek żółtego sera
szczypiorek
masło
sól, pieprz, zioła prowansalskie, vegeta

Jak wykonujemy?

1.Pstrągi dokładnie myjemy i wykrawamy oczy.
Wewnątrz i zewnątrz solimy, pieprzymy, i posypujemy vegetą.
Po tym układamy w środku plasterki cytryny i pokrojone w plasterki ząbki czosnku.
Na końcu posypujemy je ziołami prowansalskimi, układamy na folii
 i dajemy po łyżeczce masła. Zawijamy i odstawiamy na 1/2-1 godzinę.

2. Pomidory dokładnie myjemy, odkrawamy części z "ogonkiem" na grubość ok 2-3cm,
a z wnętrza wykrawamy pestki. Solimy i posypujemy pieprzem.
Na maśle podsmażamy kilka minut pokrojoną w drobną kostkę cebulę i paprykę.
Następnie mieszamy je z posiekanym szczypiorkiem i nakładamy do pomidorów
na przemian z żółtym serem startym na dużych oczkach.






3.Ziemniaki obieramy, kroimy w średnie kawałki i gotujemy ok 20 minut.
Po tym czasie odcedzamy, dodajemy łyżkę masła i przyprawę do ziemniaków.
(ewentualnie sól, pieprz, vegetę itp)

Pstrągi w folii wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni,
najpierw na 15 min. Po tym czasie odkrywamy folię, by ryba się przyrumieniła
i dokładamy do piekarnika ziemniaki w naczyniu żaroodpornym i pomidory.
Pieczemy kolejne 15 minut.

Podajemy z kawałkami cytryny.







piątek, 7 września 2012

Jabłka pieczone z miodem i cynamonem


Sezon na jabłka dopiero się zaczyna...
Dlatego też warto gromadzić pomysły i przepisy,
które pozwolą nam je dobrze wykorzystać.

Dziś szybki i pyszny sposób na
pieczone jabłka z miodem, cynamonem, rodzynkami i migdałami.

Co potrzebujemy?

5 jabłek
3 łyżki rodzynek
3 łyżki płatków migdałów
4 łyżki miodu
łyżeczka cynamonu

Jak wykonać?

Jabłka dokładnie umyć i odciąć górę na ok 1-2cm.
Ze środka wyciąć pestki.




Następnie w misce mieszamy
rodzynki, migdały, miód i cynamon.
Faszerujemy nimi przygotowane wcześniej jabłka
i przykrywamy "jabłkowymi kapeluszami".






Całość układamy w naczyniu żaroodpornym
i wkładamy na 25 minut do piekarnika nagrzanego do 180 stopni.
Podawać na ciepło z ulubioną herbatą. :)
(w moim przypadku Irving biała z zielonym jabłkiem i liczi)








<o mniom niom niom>
Sama słodycz!
A jaki zapach unosi się w domu?... Obłęd!