poniedziałek, 11 czerwca 2012

Sztućce


Wczorajszym tematem były zastawy, generalnie Full Serwis...
Dziś pójdę za ciosem i oznajmiam, że
cóż one byłyby warte, gdyby nie było sztućców ;)

Troszkę z czasem nam się ich uzbierało,  począwszy od zwykłych - codziennych, 
po oryginalne - dostosowane do konkretnych posiłków.


Może nie będę Was zanudzać tymi zwykłymi...
Każdy z nas zna dużą łyżkę, widelec czy nóż...
Ale może już te małe, ekwilibrystyczne i o innym przeznaczeniu,
mogą kogoś z Was zaintrygować

Małe łyżeczki firmy Muller, które wygraliśmy jakiś czas już temu,
wysyłając wieczka z jogurtów ;) - na końcu z przecudnymi zarysami krówek...
oraz małe łyżeczki, zakupione w sieci DUKA,
przeznaczone konkretnie, do uwielbianych tak przez nas - grapefruitów.
(dzięki zębatemu zakończeniu, nie pryska już sok do oka) :p








Kolejne?
Długie, drobne łyżeczki o konkretnym przeznaczeniu.

*Zwykłe, zaokrąglone do deserów.
Zakupione już hohohoo... Lata temu w Ikei.

*Kanciate, przeznaczone do jogurtów

*Zaokrąglone z rurką, przeznaczone do koktajli. 
Koktajl można wyssać przez słomkę :p a owoce wyjeść łyżeczką!
(i przy okazji tego zdj - pozdrowienia od autorki) ;)







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz